obraz25.gif
Słownik staropolskiHistoriaMusztraCiekawostkiKulinariaPieśniInformacje rekrutacyjne
Biblioteka
I w gęstwę Turków za jedno strzelali czyli kim naprawdę był Jerzy Wołodyjowski PDF Drukuj Email
Wpisany przez Maciej Waligóra   
środa, 11 czerwca 2014 07:31

foto "Potop" reż. J. Hoffman

"(...)Wołodyjowski jako to zrozumiał,

Ani w tej mierze najmniej się zadumał,

Co dwaj na warcie z muszkietami stali,

Ujmie ich mocno, aby się nie bali.

Gdy tych dwóch obudwu za bark połapi,

Ku tej dziurze z niemi prędko się pokwapi,

Każe wskok strzelać z muszkietów w tej dobie,

Turcy już drogę ku niej robili sobie,

Bowiem piechota, co strudzona spała,

Jako ta strzelba od Turków zawrzała,

Postrzegłszy, że już basztę wyrzucili,

W ucieczkę z zamku z postrachu godzili,

Ale że z dwiema tam Wołodyjowski

Turkom w tej dziurze dał odpór troszki,

Zarazem wszyscy ku tej dziurze zbiegali,

I w gęstwę Turków za jedno strzelali (...)"

Nie każdy, kto czytał trylogię Henryka Sienkiewicza zdaje sobie sprawę, że autor w swoich powieściach, przy tworzeniu sylwetek bohaterów, przystosowywał życiorysy postaci istniejących historycznie. Nie każdy, wie także, że postać głównego bohatera trylogii, pułkownika Michała Wołodyjowskiego, oparta była na istniejącym w rzeczywistości, a związanym z Przemyślem Jerzym Wołodyjowskim. Pierwowzór Pana Michała, co prawda nie miał tak licznych zasług historycznych, jednakże prawdą jest, że był to niezrównany zagończyk oraz to , że oddał swoje życie w trakcie dowodzenia obroną Kamieńca Podolskiego.

Jerzy Wołodyjowski, herbu Korczak, urodził się w 1620 roku w Makowie. Rodzina Wołodyjowskich, wywodziła się z prawdopodobnie prawosławnej szlachty, która w połowie XVI w przeszła na katolicyzm. Edukację pobierał u swojego stryja, gwardiana w klasztorze Franciszkanów. Młody Jerzy wybrał, jednak karierę wojskową. Wiele lat pałał się zwalczaniem pomniejszych watah tureckich oraz tatarskich; jakie grasowały po Kresach Rzeczypospolitej, zapewne brał także udział w większych wyprawach hetmana Jana Sobieskiego. Dowodząc swoimi prywatnymi oddziałami (Henryk Sienkiewicz, ten fakt w Trylogii wykorzystał, jednakże dowódcą takiego wojska uczynił Kmicica) dosłużył się na tyle znaczącej sławy, że w 1668 roku został mu nadany urząd stolnika przemyskiego. Niestety, niewiele wiadomo, w jaki sposób Wołodyjowski sprawował tę funkcję, mało też wiemy o jego ewentualnych pobytach w Przemyślu. Urząd ten jednak, nawet jeśli był tylko honorowym, nadał panu Jerzemu wielkiego prestiżu. Miało to duży wpływ na dalsze losy naszego bohatera. Stolnik Przemyski to jedyna oficjalna funkcja jaką Wołodyjowski sprawował.

Mimo, że spędził większość swojego życia „w polu”, nigdy nie był oficerem wojsk koronnych ani zaciężnych. Pułkownikostwo Wołodyjowskiego zostało przez Sienkiewicza zupełnie zmyślone. Autor Trylogii pobujał także, co do życia prywatnego małego rycerza. Jak pamiętamy z książki, pan Michał po wcześniejszym afekcie miłosnym skierowanym do panny Krystyny Drohojowskiej, żeni się ostatecznie z „hajduczkiem” Barbarą Jeziorkowską. Otóż faktycznie Wołodyjowski ożenił się z Jeziorkowską, tyle że z…Krystyną. Żona jego, dobrze już po czterdziestce, była majętną potrójną wdową (Sienkiewicz chcąc pogodzić ten fakt z losami książkowej Basi, a może puszczając oko do czytelnika, wspomina, w „Panu Wołodyjowskim”, że Basię nazywano “wdową po trzech mężach”, ponieważ trzech kawalerów jednocześnie szło do niej w konkury i trzech zginęło w tym samym czasie). Zarówno małżeństwo, jak i intratna profesja przyczyniły się do znacznej poprawy sytuacji materialnej Wołodyjowskiego. W chwili śmierci był to człowiek bardzo zamożny. Oprócz siedmiu wsi, dwóch zamków, jednego miasteczka, posiadał ok 15 tyś akrów ziemi.

 

Trzy lata po nadaniu Wołodyjowskiemu urzędu stolnika przemyskiego, hetman Sobieski, powołał go na komendanta strażnicy w Chreptowie. Ten życia naszego bohatera jest przez Sienkiewicza dość wiernie opisany. W 1672 r wybuchła wielka wojna polsko – turecka . Pierwszą wielką fortecą na drodze sułtana Mehmeda IV był zamek w Kamieńcu Podolskim. Legenda głosi, że kiedy niemal pięćdziesiąt lat wcześniej sułtan turecki Osman II stanął pod Kamieńcem, popatrzył na twier-dzę i zapytał „Kto ją zbudował?”, a gdy w odpowiedzi usłyszał „Sam Bóg cudowną miejsca naturą”, po namyśle odrzekł „To niech ją sam Bóg zdobywa”. I od oblężenia odstąpił. Niestety, teraz zamek kamieniecki, który w międzyczasie mocno podupadł, nie stanowił już dla wyposażonej w dużo bardziej nowoczesne działa armii tureckiej, takiego problemu. Do tego niemal nieustannie zrywająca wszelkie sejmiki szlachta, nie potrafiła ani wybrać odpowiedniej komendy dla twierdzy ani należycie ją na czas oblężenia opatrzyć. W tej sytuacji hetman Sobieski, powierzył faktyczną komendanturę twierdzy Jerzemu Wołodyjowskiemu (formalnym dowódcą był Mikołaj Potocki), który wprowadził do zamku dość znaczną prywatną chorągiew węgierską. Wołodyjowski bronił się dzielnie, choć na obronie zamków nie znał się w ogóle. Nie czuł się też zapewne komfortowo w tej roli. Był to żołnierz polowy, do obrony twierdz potrzebny zaś był żołnierz o zdolnościach inżynierskich.

Obrona zamku trwała osiem dni. W ciągu tego czasu przeprowadził kilka wycieczek na teren wroga, osobiście też z kilkoma żołnierzami bronił wyłomu dokonanym przez tureckich saperów w dolnym zamku. Sienkiewicz także ten fakt opisuje dość wiernie, z tym wyjątkiem, że obrońcy nie walczyli, jednak szablami, lecz celnie strzelając z muszkietów. W sytuacji, kiedy było wiadomo, że i górny zamek jest nie do obrony, a w razie zdobycia twierdzy i miasta obrońców oraz mieszkańców czekałaby rzeź, stolnik przemyski opowiedział się za poddaniem obrony. Wołodyjowski nie był więc na tyle szalony, aby bez sensu ginąć na gruzach zamku, a tym bardziej, aby popełniać samobójstwo. Warunki poddania były bardzo honorowe. Wojsko wraz z dobytkiem i rodzinami miało prawo opuścić twierdzę, a mieszkańców nie spotkało nic złego, pozostawiono im nawet wolność wyznania. W chwili, kiedy polscy emisariusze wracali z warunkami, a Wołodyjowski przygotowywał wymarsz wojsk polskich, jedną z wież wstrząsnęła potężna eksplozja. Pan Jerzy widząc wybuch i chcąc uskoczyć, poderwał konia lecz w chwilę potem trafił go głowę kartacz, który samoistnie na wskutek eksplozji wypalił z działa, zabijając stolnika na miejscu. Wraz z Wołodyjowskim zginęło 500 żołnierzy. Nie do końca jest pewne co spowodowało wybuch. Oficjalna wersja mówił, że to pijani żołnierze zaprószyli ogień w zbrojowni. Wyjaśnienie takie miało zapewnić sułtana, że nie złamano warunków poddania się. Przypuszcza się jednak że to kurlandzki oficer o nazwisku Heyking, nie mogąc pogodzić się z tak szybką kapitulacją wysadził zamek w powietrze. Tak właśnie zrodziła się powieściowa postać Ketlinga.

Żony pana Jerzego, wzorem sienkiewiczowskiej Basi, w Kamieńcu w tym czasie nie było. Na czas obrony wyjechała na Litwę. Po śmierci Wołodyjowskiego wyszła po raz kolejny za mąż, tym razem męża już nie przeżywając. Ciało Wołodyjowskiego za zgodą Turków spoczęło w kościele franciszkanów w Kamieńcu. Msze za jego dusze były w Kamieńcu odprawiane jeszcze w XIX w. Utrata Kamieńca nie poszła całkiem na marne. Fakt ten na jakiś przynajmniej czas, wstrząsnął pogrążoną w swarach i prywacie polską szlachtą. Ta przyznała Sobieskiemu odpowiednie środki, pozwalając wojnę polsko turecką zwyciężyć.

źródło: portalprzemyski.pl

 
Hetman Stefan Czarniecki PDF Drukuj Email
Wpisany przez Maciej Waligóra   
niedziela, 16 lutego 2014 15:18

„jam nie z soli ani z roli, ale z tego co mnie boli wyrosłem”

Spośród wszystkich wielkich wodzów w dziejach Rzeczypospolitej Czarniecki służył wojsku najdłużej, od 1621 do 1665 z krótkimi tylko przerwami, brał udział w największej liczbie kampanii wojennych, w największej ilości bitew i potyczek tego okresu, odniósł najwięcej ran. Udało nam się ustalić, że walczył w 27 dużych bitwach lub oblężeniach  (w tym w obronie Krakowa), z czego dowodził w siedemnastu. Brał też udział w 73 potyczkach i oblężeniach małych miejscowości, przy czym dowodził tu 53 razy. Bilans ten nie obejmuje stu kilkudziesięciu spacyfikowanych miejscowości na Ukrainie, gdzie też musiało dochodzić do jakiś starć zbrojnych. Hetman ranny był siedmiokrotnie (Monastrzyska, Busza, Kraków, Strzemeszno, dwukrotnie Głuchów i wreszcie Lisianka), w tym czterokrotnie ciężko.

Czarniecki był przede wszystkim pogromcą Rosjan – wygrał z nimi trzy wielkie bitwy (Połonka, Czereja, Kuszliki), odniósł znaczne przewagi w dwóch innych (pod Ochmatowem i nad rzeką Basią), żadnej bitwy z nimi nie przegrał. Natomiast podczas potopu w bitwach na otwartym polu był częściej bijany, niż sam bijał. Owszem, skutecznie nużył, osłabiał i niszczył siły szwedzkie w „wojnie szarpanej”, ale nie w otwartych bataliach. Inaczej z resztą być wtedy nie mogło – armia szwedzka wyraźnie górowała organizacją, wyszkoleniem i siłą ognia nad Polakami. Nie umniejszając wiec jego zasług w walce z najazdem szwedzkim musimy podkreślić, że nasz bohater był głownie pogromcą Rosjan.

 

 

1599 – prawdopodobne przyjście na świat

1621 – zaciąg do chorągwi lisowczyków, udział w wojnie chocimskiej

1624 – udział w bitwie pod Martynowem

1625 – udział w wyprawie przeciw kozakom

1626 – prawdopodobny udział w potyczce z Tatarami po Uściem, przybycie na pruski teatr wojny, udział w potyczce pod Tczewem

1627 – udział w potyczkach pod Żuławkami, Nytykiem, Gdańskiem i bitwie pod Tczewem

1628 – udział w odsieczy Gniewa i Brodnicy

1629 – udział w bitwie pod Trzcianą

1630 – zaciąg do służby cesarskiej

1631 – prawdopodobny udział w wielkiej bitwie pod Breitenfeld koło Lipska

1632 – powrót do kraju

1633 – 1634 – udział w wojnie smoleńskiej, zagony pod Wiaźmę, Kaługę i Kozielsk, uzyskanie dóbr w Popowej Górze

1635 – prawdopodobny udział w wyprawie Jana Kazimierza nad Ren, awans na porucznika chorągwi husarskiej

1637 – ślub z Zofią Kobierzycką, udział w bitwie Kumejkami

1637 – rozgromienie oddziału Filomenki

1643 – nabycie pierwszych dóbr na Ukrainie, awans na rotmistrza chorągwi jazdy kozackiej

1644 – udział w bitwie pod Ochmatowem

1644 – 1647 – uzyskanie dóbr królewskich na Ukrainie

1644 – nabycie Iliniec

1648 – bitwa pod Żółtymi Wodami, niewola kozacka, obrona Kudaku i ponowna niewola

1649 – powrót z niewoli

1650 – uzyskanie godności sędziego wojskowego, otrzymanie dóbr w powiecie żółkiewskim

1651 – bitwy pod Beresteczkiem i Białą Cerkwią, uzyskanie godności chorążego sandomierskiego

1652 – brak pewności co do udziału w bitwie pod Batohem, otrzymanie godności oboźnego koronnego

1653 – wyprawa pacyfikacyjne na Bracławszcyznę, ciężki postrzał pod Monasterzyskami, kampania żwaniecka

1654 – druga i trzecia wyprawa pacyfikacyjna na Bracławszczyznę, otrzymanie ciężkiej rany pod Buszą

 

 

1655 – 29 stycznie – 2 lutego – bitwa pod Ochmatowem

14 maja  - otrzymanie kasztelanii kijowskiej

16 września prawdopodobny udział w bitwie pod Żarnowem

25 września – 12 października  - obrona Krakowa, kolejny postrzał z muszkietu

listopad – grudzień -  udział w radach senatu w Głogówku

18 grudnia – wyjazd z królem do Polski

1656 – 3 stycznia – otrzymanie godności regimentarza wojsk koronnych

17 lutego – bitwa pod Gołębiem

marzec – potyczki pod Jarosławiem, Przemyślem i Niskiem

7 kwietnia – bitwa pod Warką

7 maja – bitwa pod Kłeckiem koło Gniezna

1 czerwca – bitwa pod Kcynią

30 lipca – udział w trzecim dniu bitwy pod Warszawą

24 – 25 sierpnia – potyczki pod Radomiem i Strzemesznem, ciężka rana pod Strzemesznem

1657 – styczeń – luty – wyprawa po króla pod Gdańsk

4 marca – nadanie buławy polnej Lubomirskiemu, a nie Czarnieckiemu

30 marca – zostaje wojewodą ruskim i generałem JKM

10-11 lipca – bitwy z Rakoczym pod Magierowem

23 lipca  - kapitulacja Rakoczego

październik – wyprawa na pomorze szwedzkie

grudzień 1657 – lipiec 1658 – udział w blokadzie Torunia

1658 -14 grudnia – przeprawa na wyspę Alsen

23 grudnia – zdobycie Koldyngi

1659 -16 października powrót z Danii do Polski

1660 – 28 czerwca bitwa pod Połonką

8 października – bitwa na rzeką Basią

27 października – bitwa pod Czereją

1661 – 8 maja – otrzymanie dóbr tykocińskich

1661 – 3 listopada – bitwa pod Kuszlikami

1661 – 1662 walka o elekcję vivente rege

1663 – 1664 – wyprawa Jana Kazimierza na Moskwę

1664 – 22 stycznia – 9 lutego – udział w oblężeniu Głuchowa, otrzymanie nowych ran

22 lipca – otrzymanie godności wojewody kijowskiego

lato, jesień – dwie kampanie na Bracławszczyźnie, ciężki postrzał pod Lisianką

1665 – 2 stycznia – otrzymanie buławy polnej koronnej

16 lutego – śmierć w drodze do Lwowa

 

Na podstawie książki Leszka Podhorodeckiego „Hetman Stefan Czarniecki”, Bellona Warszawa 2009

 
Lisowczycy PDF Drukuj Email
Wpisany przez Maciej Waligóra   
czwartek, 02 stycznia 2014 14:23

Znał moc jego Bisurmanin,

I Ordyniec sprośny poganin,

Znał go Moskwicin pierzchliwy,

I Wołoszyn zły, zdradliwy,

Nawet węgierscy panowie,

Z Czechami kalwinistowie.

 

W początkach XVII wieku często wojska koronne i litewskie, także ich wydzielone oddziały, nazywane były bądź zależnie od terenu, na którym im przyszło działać bądź od nazwiska wodza. Wojskiem inflanckim stawało się to, które walczyło w Inflantach. Sapieżyńskim – chorągwie Jana Piotra Sapiehy, a tworzący je żołnierze sapieżyńcami. Najtrwalej zapisane w pamięci chorągwie lisowskie i lisowczycy wezmą imię od Aleksandra Józefa Lisowskiego, choć w tym ostatnim wypadku można mówić o paradoksalności zjawiska, nazwa „lisowczycy” powstanie bowiem, a przynajmniej rozpowszechni się już po śmierci pułkownika.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 5
Nasi dobroczyńcy:


  


 

Nasi dobroczyńcy: