obraz10.gif
Słownik staropolskiHistoriaMusztraCiekawostkiKulinariaPieśniInformacje rekrutacyjne
Przypadki Pana Poczobuta PDF Drukuj Email
Wpisany przez Maciej Waligóra   
czwartek, 28 maja 2015 14:51

W marcu roku następnego (1665), w Bujwianach po mszy świętej i kazaniu w kaplicy doszło do prawdziwej bitwy Chorągwi Husarskiej Poczobuta z dragonami porucznika Kacpra Berka. Najpierw ów oficer uderzył Stanisława Szykiera, który posiadał wyjątkową umiejętność mieszania się przypadkiem we wszystkie zwady. Obie chorągwie zaraz rzuciły się na siebie.

 

Dragonów było 80, ale husarze z czeladzią znieśli ich i rozgonili. Ciężko ranili samego porucznika, który oberwał kilka razy,zabrali Dragonom chorągiew z bębnami. Gdy dali sobie nawzajem parol, ze wsi odjechało na wozach kilkunastu zabitych i rannych dragonów. Chorągiew husarska też miała straty - rannych zostało dwóch towarzyszy - jednego postrzelono w głowę, a Szykier otrzymał pchnięcie w nos, tuż obok oka. Musiano opatrzyć też kilku pachołków. Poczobut szczęśliwie wyszedł z tego zamieszania bez szwanku,jeśli nie liczyć podziurawionego szablą ubrania. Dragoni próbowali się jeszcze mścić, porywając pamiętnikarzowi 20 sztuk bydła, które "po długich furyjach" oddali.

 

Pół roku później we własnej wsi pod kościołem w Kupiszkach, nasz bohater wziął udział w westernowym pojedynku husarzy - rewolwerowców. Strzelał do niego Bohdan Alexandrowicz, ale na szczęście chybił, za to Poczobut Odlanicki trafił w konia napastnika. Rumak padał,co było przyczyną kolejnej afery, gdyż był własnością innego husarza, niejakiego Torczyły, który gdy następnego dnia dowiedział się o stracie, rzucił się na strzelca z pięściami. Zaraz też miał bójkę z powodów sercowych, bo kiedy na bankiecie u Michała Haraburdy poznał piękną pannę, to okazało się, że do niech także smalił cholewki niejaki Brzuchański. Oburzony Poczobut od razu walną rywala kilka razy po gębie, a rano, gdy ten się znowu stawiał, potraktował go płazem szabli. Rwetes skończył się pojedynkiem, co ponownie zakończyło się dla Brzuchańskiego wstydem.

Fragment z Michał Górzyński "Rycerzy staropolskich wojenne przypadki"

foto. Centrum Kultury w Bolesławiu.

 
Nasi dobroczyńcy:


  


 

Nasi dobroczyńcy: